Preloader

6 kuchennych niezbędników, czyli co zawsze mam w kuchni

Anna Przebinda

Każdemu czasem zdarza się nie zrobić zakupów czy nie znaleźć chwili na przygotowanie mięsa na obiad. W sytuacjach kryzysowych nie musimy rezygnować z żywności mniej przetworzonej, zapychać się drożdżówką i zamawiać na szybko kebaba 😉

Sama często nie mam czasu na codzienne zakupy i wiem, że wszystko zależy od dobrej organizacji w kuchni. Przy czym prawie nie jem chleba i nie używam zwykłej, pszennej mąki. Bardzo rzadko jadam też na mieście i zdecydowanie wolę wiedzieć, co mam na talerzu 😉 I to wcale nie sprawia, że mam większe problemy ze zjedzeniem czegoś na szybko.

Przedstawiam Wam dziś moje kuchenne niezbędniki, czyli takie produkty, które zawsze mam w kuchni, które mogą długo leżeć i po które sięgam w momentach kryzysu – kiedy świeże warzywa się skończyły, nic nie zdążyłam rozmrozić, a nie mam czasu gotować.

1. Kapusta kiszona (w torebce / słoiku)

Przyznam, że sceptycznie oceniam cudowne właściwości kupionej w hipermarkecie kapusty kiszonej. Wystawienie na światło pewnie zabiło całą witaminę C, choć powinna wciąż być dobrym probiotykiem. W tej sytuacj cenię ją jednak za dwie inne cech jest smaczna i ma długi termin ważności. 

Kapusta kiszona stanowi świetną opcję warzywa do obiadu czy kanapki. Wystarczy wyjąć garść, posiekać, polać oliwą z oliwek – i gotowe! Osobiście lubię też kapustę z dodatkiem łyżeczki musztardy dijon, ale to z powodu mojego upodobania do ostrych potraw. Równie dobrym rozwiązaniem będzie dodanie do niej łyżeczki koncentratu pomidorowego, który ją trochę “osłodzi”.

Oczywiście, jeśli macie czas, sięgajcie po tradycyjną surówkę: z marchewką, jabłkiem, oliwą i orzechami. Ale na szybko, taka prosto z wiaderka też daje radę!

2. Oliwa z oliwek

Zawsze mam oliwę z oliwek i przeważnie gdy kończę butelkę, już kolejna czeka w kolejce. Oliwa dobrej jakości ma przewagę jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które mają wiele prozdrowotnych właściwości. Dobrej jakości oliwa nie tyle przydaje się do obróbki termicznej – o tym, dlaczego wybieram oliwę z oliwek, przeczytasz tutaj – co może zastąpić źródło tłuszczu w koktajlu, sałatce, skropić nią można nawet owsiankę. A w ostateczności nawet zmyje makijaż… 😉

Pamiętajcie, że oliwy z oliwek nie należy trzymać w słońcu na parapecie. Przechowujemy ją w ciemnym szkle w chłodnej, zamkniętej szafce. A najlepiej w lodówce – niestety, dobrej jakości oliwę poznamy po tym, że po schowaniu do lodówki stężeje i raczej nie będzie nadawała się do użytku od ręki. Ja radzę sobie z tym przelewając mniejsze ilości tłuszczu do małej butelki, którą trzymam w szafce, podczas gdy zapas czeka w zimnej lodówce.

3. Jajka

Podobno jajka mogą się zepsuć, ale nie będę za tę informację ręczyła, bo u mnie nigdy nie dostały takiej szansy 😉 Od kilku lat zjadam jajka prawie codziennie i dbam o to, żeby były w kuchni zawsze. Nie ma bardziej biodostępnego białka niż to z jaj. W żółtku mamy sporo cholesterolu, dlatego najlepiej przygotowywać jaja tak, żeby pozostawało ono w formie płynnej. Mój patent na omlety – robię je z białek i jednego żółtka, a resztę dodaję na surowo 😉

Z jajek zrobicie omlety, wrapy do kanapek, jajecznicę czy jajka sadzone. Możecie ugotować je na twardo i rozgnieść na pastę jajeczną, lub podać w formie wytrawnej szakszuki. Do wyboru, do koloru.

4. Ryba w puszce

Zawsze mam w lodówce jedną puszkę ryby. To może być tuńczyk w sosie własnym, może być makrela, śledź lub sardynka. Zawsze sprawdzi się jako awaryjne źródło białka, kiedy akurat nie mam ochoty zawracać sobie głowy przygotowywaniem mięsa. A jeśli nie – dostanie się kotom, które za rybką przepadają 😉

Z puszek przeważnie przygotowuję sałatki lub… potrawki na ciepło. Nie wygląda to instagramowo, ale warzywa na patelnię + sardynki w sosie pomidorowym… pycha!

Ryb w puszce staram się jednak nie nadużywać i zjadać maksymalnie raz w tygodniu lub rzadziej. Tutaj przeczytasz, dlaczego!

5. Kasza kuskus

To jedna z tych kasz, których nie polecam na co dzień – chyba że sportowcom ;). Ma wysoki ładunek glikemiczny, jest szybkostrawna, nie syci na długo… ale jej przygotowanie to bajka! 🙂 Odsypujemy tyle, ile potrzebujemy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy. Po 5 minutach mamy pyszną, szybką kaszę do każdego posiłku. Mój zdecydowany faworyt, na czarną godzinę i na wyjazdach.

6. Warzywa w puszkach: ciecierzyca i fasola

Zawsze mam puszkę fasoli i cieciorki, choć często zdarza mi się je w ogóle gotować. Są jednak taryfą ubezpieczeniową na czarną godzinę 😉 Stanowią dobre źródło nie tylko węglowodanów, ale również białka. Bardzo często dodaje je do potraw wtedy, gdy pomijam węglowodany, bo nie mam czasu ich ugotować.

Mój patent na super-szybką sałatkę wegetariańską?

Pół puszki cieciorki, serek wiejski, natka z pietruszki i papryka czerwona. Przygotowanie zajmuje 5 minut, a syci na kilka godzin!

 

Te kuchenne niezbędniki pomagają mi zorganizować się nawet wtedy, gdy nie mam czasu gotować.

A jakie są Wasze patenty?

Komentarze

  • Madziulas

    możesz podzielić się jaki olej kokosowy i mąkę kokosową kupujesz? jaka firma i jaki sklep online. Potwornie ciężko mi wybrać który olej kokosowy jest ok, cena niektórych faktycznie zaskakuje.

  • Anna Przebinda

    Mąkę kupuję Bioplanet lub Targoch. Bioplanet ma naprawde niskoweglowodanową, z kolei Targoch jest tańsza i chłonie równie dobrze. Z olejem ciężko mi polecić jedna markę, próbowałam i tańszych i droższych i nie widzę wielkiej różnicy. Nie kupuję nierafinowanego, bo jednak dymi na patelni (a używam tylko do smażenia). Przeważnie wybieram olej bio nierafinowany, w granicach 18-25 zł za litr.

Dodaj komentarz

Witaj!

Nazywam się Anna Przebinda. Zawodowo jestem psychodietetykiem i zajmuję się tym, by inni osiągali cele zdrowotne, sportowe oraz sylwetkowe tak, jak lubię: szybko, łatwo, efektywnie. Prywatnie – jestem fanką kawy i kotów, a w wolnym czasie trenuję do górskich ultramaratonów.

Z widelcem po zdrowie

Poradnia Z widelcem po zdrowie powstała, by pomóc innym znaleźć optymalny system żywienia. Z podopiecznymi realizujemy ich cele: poprawę zdrowia, zmianę sylwetki, lepsze samopoczucie. To miejsce, w którym stosujemy nowoczesne zasady dietetyki opartej na faktach, bo wierzymy, że istnieje cienka linia pomiędzy “jeść” a “odżywiać” – i tę równowagę chcemy pomóc Wam znaleźć.

Gotowe jadłospisy

 

Współpraca

Facebook

Najnowsze wpisy:

Z widelcem po zdrowie

Zamieszczane na tym blogu treści służą edukacji. Nie mogą być traktowane jako profesjonalna porada lekarska, diagnostyka czy leczenie. Każdy problem zdrowotny należy konsultować z lekarzem. Autorzy mają na celu przedstawienie rzetelnych i wartościowych informacji, jednak nie biorą odpowiedzialności za sposób ich wykorzystywania.

Newsletter

© 2020 Z WIDELCEM PO ZDROWIE

Realizacja: Daniel Kozina